W weekend pierwszy raz zostawiliśmy Niecierpliwego dziecia samego z dziadkami, a sami udaliśmy się na poszukiwanie mieszkania we Wrocławiu.
Mogę coś napisać bo dzieć poszedł spać - upał wykańcza nas wszystkich. Dzisiaj jest koło 33 st. w cieniu. Nie mam serca zabrać jej w ten ukrop na spacer więc póki co czekamy w mieszkaniu, aż nieco się temperatura obniży.
Wczoraj, jak zwykle w weekend byliśmy u rodziców. Pogoda była świetna więc siedzieliśmy na dworze. Aż do 18.00, kiedy to zaczął się pierwszy mecz mundialu wyznaczony na ten dzień: Szwajcaria - Ekwador (wynik: 2:1). Ale ja nie o tym chciałam.